logo-eul-ziarno    

 

Tegoroczne wakacje w ZIARNIE rozpoczęliśmy  5 lipca wycieczką – trochę nietypowo, bo na ogół wycieczki  organizowaliśmy w trakcie zajęć, ale ten rok jest szczególny, a i wycieczka szczególna.

Kto uczestniczył w naszych zajęciach letnich w poprzednich latach, to był już i w skansenie w Sierpcu, i zwiedzał domy tkackie w Zgierzu, był też w wiosce Indiańskiej Tatanka, w Muzeum Kolejki Wąskotorowej w Sochaczewie, oglądał białe lwy w zoo w Borysewie. Trochę w myśl przysłowia  – „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Dlatego w tym roku  postanowiliśmy odwiedzić naszych sąsiadów w Sannikach.  Pierwsze spotkanie było szczególne, bo i gość szczególny – nie kto inny tylko wspaniały muzyk Joszko Broda przyjechał do Sannik z dalekich gór, aby opowiedzieć nam o swoich korzeniach muzycznych i pokazać instrumenty, o istnieniu których nikt z nas nie wiedział.

 


Instrumentarium, które zaprezentował nam Joszko Broda było doprawdy niezwykłe, nigdy nie przypuszczałam, że kawałek podziurawionej słomy może brzmieć jak organy.  Pokazywał i opowiadał nam też o fujarach, o gajdzicy, o dudach, o kozie podhalańskiej i gajdach istebniańskich. To tylko wstęp, bo ilość zaprezentowanych instrumentów nas zdumiała. Ale największe wrażenie na dzieciach (zresztą i na dorosłych też) niewątpliwie zrobiła nauka gry na liściu! To było swoiste objawienie. Każdy nas zerwał sobie jeden liść i pod wskazówkami Joszko staraliśmy się wydobyć z niego dźwięk. Udało się! Bardzo nieudolnie, ale część uczestników popiskiwała na swoich listeczkach. Natomiast, gdy Joszko zagrał nam na liściu, to było istne dzieło muzyczne! Coś nieprawdopodobnego. I w ten oto sposób dowiedzieliśmy się, że liść, to też instrument. To stwierdzenie, jak mantra powracało przez cały dzień zajęć.

 


Po warsztatach mieliśmy czas na odpoczynek, zabawę, pożywiliśmy się przy ognisku, zjedliśmy lody i ciastka w kawiarni, i przyszedł czas na koncert. Niezwykły solowy koncert jednego muzyka sam na sam z jednym instrumentem. To był trudny koncert, bo nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich dźwięków. Sam Joszko Broda przyznał, że nie łatwo jest słuchać tej muzyki w tych czasach i pogratulował nam – uczestnikom, że potrafiliśmy słuchać. I rzeczywiście, muszę przyznać, że hipnotyzujące dźwięki wydobywające się z tych niezwykłych instrumentów zaczarowały grupę. Na początku koncertu nasza wesoła gromadka robiła okropne zamieszanie – dzieci cały czas rozmawiały, nie potrafiły się skupić na muzyce, kręciły się i wierciły. Ale, ku mojemu zdumieniu, pod koniec koncertu, nawet najbardziej rozbrykani chłopcy siedzieli wpatrzeni w muzyka i chłonęli dźwięki. Magia tego niezwykłego artysty nas oczarowała, teraz w końcu rozumiem słowa piosenki Anny Marii Jopek:

„Kiedy Joszko gra cały boży świat w zdumieniu Go słucha,
Gdy Joszko gra...
Gdy na drumli gra, gdy na liściu gra, od serca do ucha, czule jak nikt.
Dobry Bóg dał mu talent, a resztę wygrał Joszko sam.
Tyle jasnych nut, tyle ciemnych nut i tyle muzyki
Dokoła nas...
Tyle złotych strun, tyle srebrnych strun i dźwięków zaklętych w wiolin i bas.
Czasem Bóg daje talent, a resztę musisz wygrać sam."

...zwłaszcza ta drumla pozostanie w mojej pamięci.

 

 

Warsztaty oraz koncert odbyły się dzięki dofinansowaniu, jakie otrzymaliśmy ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego na projekt „Nasz sąsiad Fryderyk Chopin” realizowany we współpracy z Europejskim Centrum Artystycznym im. Fryderyka Chopina w Sannikach.

Tekst: Monika Deja Foto: Monika Deja /Jola Róg

 

 

Polecane artykuły

Wieści znad Wisły

Od 1994 roku Stowarzyszenie  ZIARNO jest wydawcą lokalnej gazetki-„Wieści znad Wisły”, która nie tylko opisuje miejscowe wydarzenia, ale daje szansę wypowiedzenia się na jej ...

Publikacje 2014-07-23 08:22:20

Dane kontaktowe

Stowarzyszenie ZIARNO

Grzybów 1/2
09-533 Słubice

tel./fax: 24 277 89 63
tel. kom.: +48 606 805 900
e-mail: ziarnongo@o2.pl

Sfinansowano ze środków Ministra Kultury

i Dziedzictwa Narodowego, programu Erasmus+,   a także duńskiej Fundacji Velux.